żarty
W szkoleKorytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli. Jeden, młody dźwiga pod pachami pomoce naukowe, książki, plany i żarty a drugi, starszy już nauczyciel idzie tylko z małym notesem w dłoni... . Młody pedagog podsumowuje tę sytuacje - Panu to dobrze, Pan to wszystko ma już w głowie !. Na to odpowiada ten drugi - znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej... .Czy było to smieszne ?
Bosman odczekał chwile, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął 'narzędzie', spojrzał pogardliwie wokoło i WHAAAAAAM! Statek poszedł w drzazgi! Pośród rozbitków, którzy uszli z życiem, był bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia. " Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!" Nad Kuba ukazała się Wielka Dupa - nie mogli pojąć o co chodzi, dlaczego nagle Wielka Dupa nad Kuba.
A czemu pytasz ? -bo moi chyba tak, bo w nocy slychac jakies mlaskanie. - Mamo, mamo, ja juz nie chce braciszka! -Zamknij sie gowniarzu! Bedziesz jadl co ci ugotuje! Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy mozna zjesc. Uczniowie wymieniaja rozne smakolyki: owoce, warzywa, slodycze itp. Pani pyta sie w koncu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja mysle, ze mozna zjesc lampe. - Co ty, jak to? Skad ten pomysl? - Bo kiedys jak rodzice lezeli juz w lozku, mama powiedziala do taty: "Zgas lampe, to wezme do buzi"... Ojciec zagaduje dorastajacego syna: - Jestes juz w tym wieku, ze powinnismy porozmawiac jak dorosli... Boende pionas frag executors Magnatka niezwruszona laicko oddycha blaszane karteczki.